»
Class&Club
Class&Club

Blog - refleksje, kontrowersje, opinie

 
rok
miesiąc
sortuj »
szukaj »

Blog

Blog Class&Club, czyli nasz subiektywny punkt widzenia - wyznania, obserwacje i refleksje na tematy lifestylowe i kulturalne.

Refleksje czasu odwilży

Blog
27.02.2010
Jadę przez Polskę w pierwszy po-odwilżowy weekend. Podmokłe pola, pełne wody rowy, podtopione drogi, szarość i szarość jak okiem sięgnąć. Oto odmitologizowane polskie przedwiośnie w całej swojej okazałości - bezczelny naturalizm błota, świeże dziury w drogach sprytnie zamaskowane kałużami, śmieci odmarzające na chodnikach.

Jadę przez odwilż i słucham radiowych transmisji z Vancouver – trzydzieste piąte, czterdzieste szóste, jak dobrze pójdzie to dwudzieste drugie miejsce naszego zawodnika. Dopiero jutro Justyna Kowalczyk zdobędzie zasłużony złoty medal, wywołując przy tym narodową histerię, mnie jednak pozostawiając raczej sceptycznym. Jedna jaskółka, myślę sobie, zimy nie czyni. Nie dajemy sobie rady na śniegu i lodzie, zima nie jest naszym środowiskiem naturalnym, nigdy nikt się jej nie spodziewa, nikt sobie z nią nie daje rady. Marzymy o potędze w zimowych sportach, a przez trzy miesiące nie potrafimy wywieźć śniegu zalegającego w stolicy. Po co wywozić, skoro przyjdzie odwilż i wszystko spłynie? Błoto, chlapa i roztopy, zwane dla niepoznaki klimatem umiarkowanym – to jest nasze przeznaczenie, to jest nasza specjalność.

I oto, pośród szarych, podmokłych pól, moment olśnienia – jak, będąc krajem przedwiośnia i babiego lata, mamy coś osiągnąć na olimpiadzie letniej i zimowej? Przecież zawsze zdominują nas lekkoatleci z letnich, gorących afrykańskich krajów, skandynawscy, nawykli do zimy narciarze. Więc apelujmy o sprawiedliwość do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego – czas na igrzyska jesienne i wiosenne! Niech żyje olimpiada co roku! Sponsorzy, media i kibicie nam przyklasną, wszak igrzysk nigdy dosyć, a złote medale dla Polski gwarantowane: w zapasach w błocie, figurowej jeździe po dziurawych drogach i skokach przez kałuże. I wreszcie będzie się nam przedwiośnie kojarzyć z sukcesem, a nie płonnymi o nim marzeniami.